Poniższy materiał przedstawia misjonarzy z Brazylii, którzy stacjonują w Szczecinie, gdzie Ewangelizują na ulicach. Misjonarze utrzymują się wyłącznie z darów, w pełni ufając Opatrzności Bożej.

Dużo można pisać na ich temat. Jeszcze więcej na temat działania Ducha Św. w ich życiu. W filmie Ana, Luiz, Paola, Angelica i Rafael sami opowiadają o sobie i Bożym działaniu w trakcie podejmowanych przez nich działań ewangelizacyjnych w różnych częściach świata.

Poniższy film został nakręcony po zakończonych rekolekcjach ewangelizacyjnych w Koszalińskim seminarium.

Kim są misjonarze-ewangelizatorzy?

Członkowie Przymierza Miłosierdzia, tak jak Matka Teresa, pochylając się nad najuboższymi tego świata, propagują miłosierdzie Boże w świecie.

„Do Przymierza Miłosierdzia zostaliśmy wezwani przez Boga na różne sposoby” - mówią dwaj misjonarze i dwie misjonarki, którzy przyjechali na początku kwietnia do Warszawy tworzyć nową grupę Przymierza.

Ana jest w ruchu od 5 lat. Na studiach dowiedziała się o tej wspólnocie od koleżanki: „Ona mnie razem z innymi członkami Przymierza zaprowadziła do jednej z favel w São Paulo. Chodząc po tym skrajnie ubogim terenie, gdzie bieda wchodzi i wychodzi oknami i drzwiami domów zrobionych z kartonów, usłyszałam w sercu głos Pana Jezusa, żebym pokochała tych ludzi, bo oni są bardzo blisko Jego Serca. Po ukończeniu studiów postanowiłam wstąpić do tej wspólnoty jako wolontariuszka”.

Nawrócona katoliczka

Angelica była niepraktykującą katoliczką: „Nie chodziłam w ogóle do kościoła. Dopiero kiedy byłam na studiach, przypadkiem wzięłam udział w rekolekcjach. Wtedy zrodziło się w moim sercu pragnienie, żeby zrobić coś dla Jezusa. Pewnego razu, kiedy jechałam autobusem, zauważyłam bardzo biedną rodzinę mieszkającą na ulicy. Było to małżeństwo z 3 dzieci. Jedno dziecko było bardzo malutkie.

Ten obraz zapadł mi głęboko w pamięć i serce. Postanowiłam wtedy nieść pomoc takim właśnie ludziom. Zaczęłam szukać sposobów dotarcia do tych ludzi. Poznałam właśnie ludzi ze wspólnoty, którzy przyjechali do miasta, gdzie przebywałam, aby zorganizować rekolekcje. Zaczęli mówić o swojej pracy wśród najuboższych, zrozumiałam, że właśnie to chciałabym robić. Po dwóch miesiącach pojechałam do São Paulo i wstąpiłam do wspólnoty”.

Były Świadek Jehowy

Rafael był Świadkiem Jehowy. „Moja mama miała 14 lat, kiedy się urodziłem, ojciec odszedł. Wychowywali mnie dziadkowie. Kiedy zmarła moja babcia, zajęła się mną ciocia. Cały czas wzrastałem jako Świadek Jehowy. Mając 9 lat natknąłem się na słowa w 12 rozdziale Księgi Jeremiasza”: „Ty, Panie, znasz mnie, patrzysz na mnie”.

„Te słowa skojarzyłem sobie z moim ojcem, którego nie znałem. Kiedy miałem 12 lat, dowiedziałem się, że moja mama mieszka na ulicy. Bardzo się tym zasmuciłem. Mama mnie odnalazła, zamieszkałem z nią. Wszedłem w świat alkoholu i narkotyków. Kiedy miałem 14 lat, kolega zaprosił mnie na Mszę św. Poszedłem tam pijany i naćpany. Nigdy wcześniej nie byłem w kościele. W komentarzu do Mszy św. usłyszałem, że dziś jest Dzień Ojca. W czytaniach usłyszałem te same słowa z Księgi Jeremiasza. Padłem na kolana i rozpłakałem się, usłyszałem także osobiście: „Ty jesteś moim synem”. Kiedy wstałem z kolan, poczułem, że zniknęło odurzenie narkotyczne”.

„Od tej chwili nigdy już nie brałem narkotyków. Potem poznałem wspólnotę i zacząłem pracować z ludźmi ulicy. Wróciłem do domu aby odwiedzić mamę. Pewnego razu, kiedy ewangelizowałem na ulicy, zaprosiłem pięciu żebraków do domu. Przyszedł tylko jeden. Rozmawiam z nim dość długo i odkryłem, że to jest mój ojciec. Jestem we wspólnocie 10 lat, mam narzeczoną, ona też jest misjonarką”.

Uzdrowiony z alkoholizmu

Klaudio wstąpił do wspólnoty w tym samym roku, co Rafael. „Moja historia życia też jest trochę skomplikowana. Nie miałem łatwego życia. Ojciec mój był alkoholikiem. Dużo cierpiałem z tego powodu jako dziecko. Jak miałem 15 lat, zacząłem pić razem z ojcem, zacząłem popełniać jego błędy”.

„Wychodziłem z domu w piątek, a wracałem w niedzielę wieczorem. W sobotę znalazłem się na spotkaniu młodzieżowym, nie wiedząc, co to za wspólnota, usłyszałem i zostałem duchowo dotknięty przez Matkę Bożą i przeżyłem nawrócenie. Zdołałem przebaczyć mojemu ojcu. Po jakim czasie zdecydowałem się wstąpić do wspólnoty. Zostawiłem dom i pracę i zacząłem służyć Panu Bogu. Jestem 10 lat na tej drodze”.


Aliança de Misericórdia | Przymierze Miłosierdzia | PM Buk
Copyright © 2013-2014 Przymierze Miłosierdzia w Buku